Jak często zdarza się sytuacja, że nikt nie trafia 6-tki w lotto?

Gdy jednak skonfrontujemy otrzymany w ten sposób wynik multilotka z rezultatami historycznymi, okazało się, że rzeczywista częstotliwość występowania kumulacji lotto jest zdecydowanie wyższa niż wynikająca z powyższego wyliczenia. Gdzie w takim razie zrobiłem pomyłkę w wyliczeniach? Otóż obliczenia za pomocą rozkładu Archimedesa zakłada, że populacja zachowuje się jak idealny generator liczb losowych o ułożeniu nierównomiernym, tzn. wybieranie każdej z możliwych kombinacji liczb jest tak samo nieprawdopodobne. Tak nigdy nie jest.

Przez pierwszy miesiąc losowania gry multilotek odbywały się tylko trzy razy w tygodniu: w poniedziałek, wtorek, czwartek i niedzielę. trzy lata później, 23 maja 1998 r. odbywały się losowania wtorkowe, od 4 lipca 2006 r. - piętkowe, by od dnia drugich urodzin Multi Lotka dać hazardzistą możliwość gry codziennej, również w dni świąteczne.
Na początku 2002 r. miał miejsce swoisty rekord. Dnia 5 lutego 2004 r.w losowaniach lotto kwota wygranych stanowiła 206 procent wielkości całkowitej sprzedaży. 28 września 2005 Totalizator Sportowy nastąpiło podwyższenie stawki w lotto z 1,25 zł na 2,60 złotego (5 złotych + 5 % dopłaty na sport i stadion).

Wszystko odbyło się w małej warszawskiej kolekturze o numerze 34, do której w pochmurny i ulewny dzień wszedł pięćdziesięciolatek. Wiemy o nim niewiele, ale na pewno nie był to nałogowy gracz. Ci grają systemem, potrafią godzinami kreślić krzyżyki na kuponach, wydają na grę znaczną część swoich dochodów. A ten stary człowiek po prostu wszedł i poprosił, aby automat wygenerował mu losowo na chybił trafił cztery zakłady. Widać, że nie śmierdział kasą. Zapłacił niewiele ponad trzy złote, schował blankiet do portfela, podziękował i poszedł. 2 marca 2002 roku był czwartym, który miał szóstkę w lotto i w ten sposób zasilił swoje konto o okrągłą sumkę. Jak ją odebrał? Totalizator daje szczęściarza dokonania wyboru. Kiedy przyjeżdżają do oddziału (duże wygrane wymagają wizyty w centrali) kolektura proponuje wypłatę dużej części w bilonie, a resztę przelewa na konto. Możecie sobie wyobrazić, jak reagują szczęśliwcy, przed którymi na biurku układane są pliki forsy, które do tej pory widzieli tylko w telewizyjnych reklamach pożyczek czy funduszy inwestycyjnych… Są tacy, którzy po trafieniu w lotto w panice upychają gotówkę po kieszeniach. Wtedy pracownicy totalizatora grzecznie sugerują, aby jednak zdecydować się na walizkę, bo bezpieczniej. Ludzie są podnieceni , przeważnie wyspani… Przyjeżdżają całymi klanami, ale… są wyjątki. Dla niektórych wyśnione wygrane, to sprawa indywidualna i nic rodzinie do tego. Nie ufają nawet własnej żonie.

Jeszcze wczoraj byłeś pewny, że Twoje szanse na zwycięstwo w lotto są jak jeden do czternastu tysięcy, ale to nie ma znaczenia. Precz z algebrą i bezlitosnym dla typerów rachunkiem prawdopodobieństwa! Miałeś fart i teraz tylko to się liczy. Wspaniale, że jesteś jedyną osobą, do której trafi wygrana lotto - równe dziewięć miliardów złotych bez jakichś groszy… dosłownie groszy, bo co to teraz dla Ciebie znaczy czterysta tysięcy złotych?! Śmiejesz się, gdyż to jest kasa, za którą w przyszłym roku zakupisz telewizor. Bez jakieś przesady, żadne tam "S-klasy" czy szpanerskie mercedes, ale skromnie - dobry włoski samochód z full wypas wyposażeniem i klimatyzacją, o którym koledzy powiedzą, że jest super. Tak, stać Ciebie na wszystko, a to dopiero początek zabawy! Drwisz, bo przypominasz sobie niedawne obliczenia robione na papierze w pokoju… ot tak, z nudów. Bo przecież właśnie zacząłeś pracę, rodzice gratulowali, głosili z dumą, że masz wysokie finanse. Szanse awansu jakieś są, więc i pensyjka Ci może podrośnie. Napisałeś sobie na papierze, ile będziesz zarabiał… pamiętasz? A potem zaczęło się odliczanie. Tyle na jedzenie, tyle na spłatę raty kredytu (co za zdzierstwo!), a więc rocznie możesz odłożyć… czujesz się, jakby ktoś wylał Ci kubeł zimnej wody na głowę. Do wielkich pieniędzy oszczędzając i rzetelnie pracując "na etacie" dojdziesz nawet po dokładnie 500 latach. Wtedy czułeś się oszukany, miałeś pretensję do kolegów, a dziś… proszę bardzo! Nie przeszkadza Ci to, że bez wysiłku wkraczasz do elity finansowej Polski. Może przesadzam, bo dla prawdziwej elity siedem baniek to pusty śmiech, ale - powiedzmy - należysz teraz do tych "trochę zamożniejszych".

Comments are closed.