Kilka dni temu na naszym osiedlu otworzono nowy sklep odzieżowy. Już na 2 tygodnie przed jego otworzeniem na całym osiedlu latały ulotki reklamujące odzież używaną w najniższych cenach. Nikt się tym zbytnio nie interesował, ponieważ w okolicy mamy już trzy sklepiki, w których sprzedawana jest odzież używana. Jednak w dniu otwarcia nowy salonik był pełny zainteresowanych klientów, którzy wychodzili bardzo zadowoleni, ponieważ ten sklepik sprowadzał odzież z Wysp Brytyjskich, gdzie przecież ciuszki pojawiają się znacznie szybciej niż w Polsce. Wiele z moich koleżanek znalazło w tym saloniku wspaniałe bluzeczki i to markowych producentów. Nie myślałam, że hurtownia odzieży używanej może dostarczać bluzeczki sygnowane marką Gucci czy spodnie Mustang, których już od dawna nie widać na rynku. Podobno po 2 dniach sprzedaży półki w saloniku odzieży używanej były puste! Co ciekawe, jedną z klientek była nawet popularna polska prezenterka telewizyjna, która stwierdziła, że używana odzież to doskonały sposób na to, by stworzyć swój własny wyjątkowy i niepowtarzalny styl. Ja sama także skusiłam się na tą nową modę i odwiedziłam ten salonik, by wrócić do domu z piękną sukienką na lato, która miała tylko wyrwany guziczek, a zapłaciłam za nią niecałe 10 złotych.
