Pomysł na import swojego auta narodził się po tym jak oglądałem ogłoszenia w polskich portalach. Wszystkie auta oczywiście są jak nowe i wszystkie maja ten sam, podobny przebieg.
Chciałem kupić samochód z silnikiem diesla ze względu na spalanie i podobno są jakieś bonusowe zniżki i niższa jest polisa OC. Autka szukałem maksymalnie dwu letniego. Oczywiście wszystkie fury mają przebiegi rzędu 100 tysięcy.
I teraz nasuwa się zasadnicze pytanie: Dlaczego Belg pozbywa się samochodu bezwypadkowego z silnikiem diesla, który zwraca się po 160 tys. kilometrów. Pojechałem ze znajomym który kiedyś sprowadzał po samochody za granicę. Przed wyruszeniem w drogę do Holandiiwytłumaczył mi, że nie opłaca się przyprowadzać bezwypadkowego auta.
Opłaca się sprowadzić tylko mniej lub bardziej uszkodzone. Pytałem się na jakie wydatki mam być przygotowany, czy w Unii obowiązuje jeszcze zielona karta, powiedział że już nie. Rozmawialiśmy o różnych polisach min. o Liberty Seguros i ich pojawieniu się na rynku. Ich silnym wejściu na rynek. Ciekawi jesteśmy jak sobie poradzą na polskim rynku. Ciąg dalszy bloga będzie po sprowadzeniu już auta.
